„Miałem wyjść na scenę za 15 minut i dostałem telefon, że mama umarła“. Najtrudniejszy moment w życiu Jerzego Kryszaka

Jerzy Kryszak przez całe życie rozśmieszał Polaków — satyryk, aktor, mistrz parodii, człowiek, który dla milionów widzów był synonimem śmiechu.

Ale za kurtyną tego śmiechu kryje się chwila, o której sam mówił, że była jedną z najtrudniejszych w jego życiu.

W jednym z wywiadów (w podcaście „Żurnalista“) Kryszak wrócił do wydarzenia, które na zawsze zapisało się w jego pamięci. Miał wystąpić na scenie w Żywcu.

Na kilkanaście minut przed wyjściem do publiczności odebrał telefon.

— Miałem wyjść za 15 minut i dostałem telefon, że mama umarła — wyznał.

Trudno wyobrazić sobie okrutniejszy zbieg okoliczności: artysta, którego zadaniem jest wywoływać uśmiech, w jednej chwili dowiaduje się o śmierci najbliższej osoby — i stoi za kulisami, tuż przed wejściem na scenę.

Kryszak, znany z tego, że rzadko i niechętnie mówi o życiu prywatnym, przez lata nosił w sobie ten ciężar. To pokazuje, jak wiele kryje się czasem za pozornie beztroskim uśmiechem człowieka estrady.

To, co przeżywał w tamtej chwili, poruszyłoby każdego… 👇👇👇

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *