Wraz ze wzrostem cen na stacjach benzynowych, kradzieże paliwa stają się coraz częstsze.
Czasami jednak pośpiech i brak uwagi mogą zamienić „dobrą okazję” w koszmar.
Dokładnie to przydarzyło się grupie złodziei, którzy myśląc, że kradną paliwo z autobusu turystycznego, zaatakowali… niewłaściwy zbiornik.
Kiedy poszukiwanie benzyny zamienia się w fiasko
Do zdarzenia doszło w Laverton, małym, odizolowanym miasteczku w Australii. W tym regionie, gdzie paliwo jest niezwykle drogie, zaparkowany autobus turystyczny wydawał się idealnym celem. Złodzieje, uzbrojeni jedynie w wąż ogrodowy, przystąpili do akcji w środku nocy, mając nadzieję na ucieczkę z darmowym bakiem benzyny.
Tyle że zamiast podłączyć wąż do zbiornika z gazem, włożyli go do… spłuczki toalety. Stosując technikę syfonowania, stworzyli podciśnienie, aby uruchomić przepływ. I właśnie w tym momencie sen się rozpadł – zastąpiony smakiem, którego prawdopodobnie nigdy nie zapomną.
Pośpieszne wyjście… i rozstrój żołądka
Zaskoczeni charakterem płynu, przestępcy natychmiast porzucili łup, woląc uciec z miejsca zdarzenia niż kontynuować napad. Nie skradziono paliwa, nikogo nie aresztowano… ale doszło do pamiętnego upokorzenia.
Miejscowy policjant, rozbawiony tą sceną, ironicznie podsumował sytuację: „Można sobie wyobrazić, że uciekli szybko… z wyjątkowo gorzkim posmakiem w ustach”.
Morał tej historii
Rosnące ceny i ryzyko kradzieży sprawiają, że ta pechowa sytuacja uświadamia nam, że przestępstwo się nie opłaca… i że zły napiwek, zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośnym, może pozostawić po sobie o wiele trwalsze wspomnienia niż wymarzony łup.