Nastrój – Chociaż wieczór w restauracji zazwyczaj oznacza dobrą zabawę, kilka nieprzyjemnych niespodzianek może wszystko zepsuć.
Przyjrzyjmy się temu bliżej.Pomiń reklamę
„Na koniec z pewnością wypijesz… pyszną kawę!”
Od dawna popularna, „café gourmand” (kawa gourmet) była uważana za punkt kulminacyjny udanego lunchu w restauracji.
Mniej wywołująca poczucie winy, oryginalna i zaskakująca, pozwalała zabieganym gościom zakończyć posiłek słodkim akcentem.
Jednak dziś znajduje się na naszej czarnej liście rzeczy, których należy bezwzględnie unikać. I nie bez powodu: zbyt często w wygórowanej cenie, nie oferuje prawdziwego smaku poza mdłym mini makaronikiem podawanym z małym kawałkiem klasycznego deseru.
Na szczególną uwagę zasługuje dopłata do rachunku końcowego, jeśli zamówisz herbatę gourmet zamiast kawy. Będziesz musiał wtedy zapłacić kilka euro więcej za jedną torebkę herbaty i filiżankę gorącej wody.
„Na deser? Sałatka owocowa.”
Ostrzeżenie, zanim popełnisz niewybaczalny czyn, zamawiając sałatkę owocową z puszki: upewnij się, że deser, na który się decydujesz, jest domowej roboty. Nie ma większego rozczarowania niż oczekiwanie miski świeżych truskawek i malin, plasterków kiwi lub melona, a potem skazanie się na smutną sałatkę morelową z puszki, przywodzącą na myśl najciemniejsze czasy szkolnej stołówki.
„A co jeśli skorzystamy z bufetu „jesz, ile chcesz”?”
Kto nie uległ pokusie objadania się przy ograniczonym budżecie? To wielki błąd, niezależnie od rodzaju bufetu. Sushi , chińszczyzna, małże i frytki – oprócz spożywania produktów przeciętnej lub niskiej jakości, Twoim celem szybko stanie się maksymalizacja zysku. Efekt? Odejdziesz od stołu po zjedzeniu równowartości swojego tygodniowego zapotrzebowania na składniki odżywcze. Obrzydliwe. Chyba że oczywiście jesteś gotów zapłacić tę cenę.
“W ten weekend idziemy na brunch!”
Ach, brunch ! Ten anglosaski zwyczaj łączenia śniadania z lunchem pojawił się w modnych paryskich restauracjach około piętnaście lat temu i od tego czasu rozpowszechnił się w całej Francji. Problem polega na tym, że oprócz często niskiej jakości (35 euro za bezglutenowy tost z awokado i płynnym jajkiem w koszulce to za wysoka cena), świeżość składników pozostawia wiele do życzenia, obsługa jest pospieszna, a kolejki nie mają końca. Brunch, najgorsza pułapka hipsterów? Uważaj, jest coś jeszcze gorszego: brunch „jesz, ile chcesz”.
“Czy zjemy razem małą deskę?”
Wszyscy to przeżyliśmy, wczesnym wieczorem, gdy słońce zalegało na naszych tarasach, zamawiając deskę wędlin , serów , a nawet talerz mieszany do kufli piwa, sangrii, kieliszków wina i innych, raczej bezsensownych rozmów. Natychmiast żałujemy tego gestu, powodowani jedynie chwilową zachcianką. I nie bez powodu: wiele lokali oferuje takie talerze, które kojarzą się z podróbkami. Za około piętnaście euro dostaniecie trzy kromki przemysłowo produkowanych wędlin i kilka kawałków sztucznego sera. Wszystko to podawane z kilkoma kromkami chleba, ledwo rozmrożonego.
“Poproszę czekoladowe ciasto lawowe!”
Pomiędzy profiteroles, crème brûlée (patrz poniżej, uwaga redaktora) , cytrynowym ciastem bezowym i czekoladowym ciastem lawowym – wybór jest już dokonany. Wybierasz nostalgiczny, czekoladowy przysmak z dzieciństwa. Co jest irytującego w tym, że na stole pojawia się deser, który kiedyś został nazwany? Brak szacunku dla różnic między różnymi rodzajami ciasta czekoladowego: fondant to nie rozpływające się ciasto czekoladowe. Nie jest też miękkim, wilgotnym ciastem czekoladowym. No i dobrze.
“Naprawdę mam ochotę na hamburgera.”
Kulinarny szał, o którym już nie chcemy słyszeć. Po pierwsze, dlatego, że restauracje nadużywają go, oferując burgery w każdej możliwej postaci, od sera Crottin de Chavignol po foie gras z kaczki, a nawet wersję wegetariańską z bakłażanem, mozzarellą i szpinakiem. Po drugie, dlatego, że ich zdjęcia zalewają media społecznościowe: hashtag #burger ma prawie 9 milionów zdjęć na Instagramie . Po trzecie, dlatego, że zastanawiamy się, co się stało, że hamburger przestał być imprezowym fast foodem i stał się luksusem, którego nie da się teraz kupić za mniej niż 12 euro?
Na szczególną uwagę zasługują również frytki podawane z frytkami w miniaturowej frytkownicy. Rzadko kiedy robione w domu.
„Mój ulubiony deser? Crème brûlée”
Jak wspomniano powyżej, miłośnikom crème brûlée trudno nie przeklinać kelnera, który używa palnika do powierzchownego karmelizowania tego deseru, tworząc, jak wszyscy wiedzą, kontrast między słodyczą waniliowego kremu a chrupkością gorącego, prażonego karmelu! Zbyt często podawany prosto z lodówki (a czasem z zamrażarki), crème brûlée jest często synonimem złego pomysłu.
“Porozmawiajmy krótko i szczerze!”
Uwaga wszyscy mięsożercy, którzy uwielbiają carpaccio, tatara i inne surowe mięsa! Wybór odpowiedniego lokalu, w którym można oddać się temu grzechowi, jest kluczem do delektowania się nim jeszcze bardziej. W niektórych miejscach po prostu rozpakowują gotowy tatara lub carpaccio, te same, które znajdziecie w supermarkecie! Drodzy restauratorzy, przynajmniej postarajcie się pójść do rzeźnika. Dziękuję.