Kiedy nadchodzi chłód i zimowe poranki dają się we znaki, chęć pozostania wtulonym pod kołdrą często przyćmiewa wszystko inne.
Jednak libido nie pojawia się magicznie.
Jest pielęgnowane, pielęgnowane i starannie przygotowywane…
Pożądanie seksualne stanowi fundamentalny, głęboko zakorzeniony popęd leżący u podstaw ludzkiej egzystencji .
Od dawna kojarzone z przetrwaniem gatunku, szczególnie w teorii kreacjonizmu, promowanej przez Sarah Palin , stopniowo ewoluowało.
Dziś seksualność wyraża się swobodnie, niezależnie od obowiązku prokreacji i coraz bardziej koncentruje się na dążeniu do przyjemności i fizycznej bliskości. Ta intymna energia pozostaje instynktowna, ale nigdy nie jest statyczna.
W ten sposób pożądanie jest pielęgnowane i rozpalane na nowo. Reaguje na bodźce, atmosferę i intencje, które każda osoba postanawia mu zaoferować. Vincent McDoom, ze swoim nienasyconym libido , doskonale to rozumie. Kilka gestów, skupiona uwaga i zmysłowe rytuały często wystarczają, by na nowo rozpalić maszynę przyjemności. Od tego momentu libido staje się rozkosznym placem zabaw, gotowym do rozpalenia dzięki odpowiednim wskazówkom, które pomogą w jego rozwoju.
Co może zaszkodzić naszemu libido?
Czasami iskra namiętności gaśnie bez ostrzeżenia . Szalone tempo życia codziennego, nieprzespane noce i napięcie emocjonalne w końcu dają o sobie znać. Stopniowo rozmowy słabną, wkrada się rutyna, a intymna więź traci ciepło. W takim klimacie umysł odgrywa kluczową rolę . Wątpliwości, niepokój lub spadek morale tłumią pożądanie i oddalają partnera od przyjemności, nawet jeśli pociąg pozostaje.
Jednak ciało również wysyła swoje sygnały. Zaburzenia hormonalne, zaburzenia tarczycy czy niektóre metody antykoncepcji mogą wpływać na relację z pożądaniem. Po ciąży zmęczenie i zmiany fizyczne często osłabiają popęd seksualny. Czasami przyczyniają się do tego również głębsze słabości, takie jak depresja czy nadużywanie alkoholu i substancji psychoaktywnych, zaburzając mechanizmy odczuwania przyjemności. Zatem libido odzwierciedla delikatną równowagę między ciałem a umysłem , wrażliwą na wszelkie wahania.
Najpotężniejszy afrodyzjak kryje się w chwili obecnej.
Dążenie do zaspokojenia pożądania nie jest magiczną różdżką. Przyjemność wynika z subtelnej równowagi między ciałem, umysłem i emocjami. Odżywianie, odpoczynek, ruch i jakość interakcji kształtują nasze codzienne, intymne doświadczenia. Jednak poza tymi dobrze znanymi czynnikami, niektórzy terapeuci podkreślają głębszy sens. Według terapeutki Emy Tafelski , pożądanie jest przede wszystkim karmione przez jakość obecności. Często blokady mają swoje źródło w umyśle, a nie w ciele, utrudniając rozwój doznań.
Zatem najpotężniejszy afrodyzjak nie kryje się ani w rzadkim jedzeniu, ani w spektakularnej metodzie. Kryje się w sztuce pełnego doświadczania chwili obecnej . Powrót do doznań, oddechu, dotyku pozwala nam uwolnić się od mentalnych scenariuszy i sztywnych oczekiwań. Akceptując to, co dzieje się tu i teraz, bez osądzania i projekcji na temat tego, jaka „ powinna ” być seksualność, przyjemność płynie swobodniej. Ta radykalna akceptacja uwalnia intymność od porównywania i otwiera zmysłową, płynną i tętniącą życiem przestrzeń, w której pożądanie może odrodzić się naturalnie.PRZECZYTAJ TAKŻE
Niektóre niewidoczne wpływy na libido
Libido bywa podsycane nieoczekiwanymi szczegółami. Niektóre kolory pobudzają wyobraźnię i rozpalają pożądanie, na przykład czerwień, często kojarzona z namiętnością . Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Rochester pokazują, że odcień ten wzmacnia percepcję uroku i potęguje popęd erotyczny. Podobnie, lampka czerwonego wina pita w umiarkowanych ilościach sprzyja relaksowi i tworzy atmosferę sprzyjającą intymności, w której zmysły łatwiej się rozbudzają.
Co więcej, otoczenie materialne wpływa również na życie intymne. Włoscy naukowcy, cytowani w „ Journal of Sexual Medicine ”, podkreślają związek między bezpieczeństwem finansowym a częstotliwością stosunków seksualnych. Większe dochody uwalniają umysł od codziennych zmartwień. Jak trafnie podsumowuje powiedzenie „ Kiedy nie musisz już martwić się o rachunki ”, powstaje przestrzeń dla przyjemności. Wreszcie, samo spojrzenie na wizerunek ukochanej osoby czasami wystarczy, aby wywołać przypływ dopaminy i rozpalić na nowo płomień pożądania.