Kuba Wojewódzki — jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy i prowadzących talk-show w Polsce, znany z ciętego języka i dystansu do świata — rzadko odsłania swoje prywatne życie.
Jednak najbardziej bolesnym i najczęściej przywoływanym dramatem w jego biografii jest śmierć mamy, Marii Wojewódzkiej.
Prowadzący nigdy nie ukrywał, że z większością rodziny nie łączyły go bliskie relacje.
Mama była jednak wyjątkiem — osobą, z którą pozostawał w stałym kontakcie i którą darzył ogromnym przywiązaniem. Tym dotkliwsza okazała się jej strata.
Co charakterystyczne dla Wojewódzkiego, gdy mama odeszła — milczał. Opinia publiczna dowiedziała się o jej śmierci dopiero przy okazji wydania jego książki, którą zadedykował właśnie jej pamięci. Informacje w mediach na ten temat pojawiły się pod koniec grudnia 2018 roku.
Dopiero później, m.in. w rozmowie w programie „Vice na schodach”, zdradził, dlaczego nie zawarł tego osobistego i trudnego wątku w książce. Przyznał, że choć mama chorowała i rodzina próbowała przygotować się na najgorsze, on nigdy nie był na to gotowy. To wyznanie — pochodzące od człowieka, który na antenie słynie z ironii i opanowania — pokazało zupełnie inną, kruchą twarz gwiazdora.
Wojewódzki mówił też, że po stracie rodziców święta spędza za granicą, z dala od atmosfery, która przypominałaby mu o tym, kogo zabrakło przy stole.