Papież Leon XIV: Amerykanin w Watykanie, ale przeciwnik Trumpa?

Choć, podobnie jak Donald Trump, jest obywatelem amerykańskim, nowy papież Leon XIV nie należał do kandydatów faworyzowanych przez amerykańskiego przywódcę.

Trump zdawał się skłaniać ku Timothy’emu Dolanowi, wpływowej postaci religijnej w Nowym Jorku, znanej z bardziej konserwatywnych poglądów, niekiedy zbliżonych do tych, których bronił były prezydent Białego Domu.

Z drugiej strony, Leon XIV już wyróżnił się, zajmując krytyczne stanowisko wobec ruchu Trumpa, a zwłaszcza wobec J.D. Vance’a.

Urodzony jako Robert Francis Prevost, nowy papież został wybrany w czwartek, 8 maja, stając się 267. następcą Świętego Piotra, zaledwie 17 dni po śmierci papieża Franciszka.

Ten wybór oznacza historyczny punkt zwrotny: po raz pierwszy papież pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Symboliczna i doniosła nominacja, która jednak nie spotkała się z powszechnym entuzjazmem w Waszyngtonie.

Rzeczywiście, chociaż Donald Trump publicznie oświadczył, że nie ma konkretnych preferencji, niektóre z jego wypowiedzi sugerowały wyraźne zainteresowanie innym kandydatem. „Mamy kardynała z Nowego Jorku, który jest bardzo dobry” – powiedział, mając na myśli pośrednio Timothy’ego Dolana, a nie Roberta Francisa Prevosta. Ostatecznie jednak ten drugi zwyciężył pod koniec konklawe, mimo że jego nazwisko nie znalazło się wśród najczęściej wymienianych faworytów.

Pomimo początkowej preferencji, Donald Trump szybko przyjął bardziej dyplomatyczny ton po oficjalnym ogłoszeniu. Na swoim portalu społecznościowym Truth Social z entuzjazmem powitał to wydarzenie: „To ogromny zaszczyt wiedzieć, że jest on pierwszym amerykańskim papieżem. Co za wzruszający i wielki zaszczyt dla naszego kraju! Z niecierpliwością czekam na spotkanie z papieżem Leonem XIV”. To oświadczenie podkreśla symboliczne znaczenie tych wyborów, wykraczające poza różnice ideologiczne.

Papież o bardziej umiarkowanym stanowisku

Leon XIV rzeczywiście wydaje się ucieleśniać zupełnie inny tok myślenia niż ten kojarzony z trumpizmem. Dla wielu obserwatorów jego wybór można wręcz zinterpretować jako silny sygnał wysłany do niektórych amerykańskich nurtów politycznych. François Mabille, dyrektor Geopolitycznego Obserwatorium Religii, uważa, że ​​ten wybór stanowi „formę sprzeciwu wobec rządu amerykańskiego”, a szerzej – wobec chrześcijańskich ruchów nacjonalistycznych bliskich J.D. Vance’owi.

Kilka miesięcy przed swoim wyborem w lutym, Leon XIV trafił już na pierwsze strony gazet, udostępniając w mediach społecznościowych artykuł z „National Catholic Reporter”, który otwarcie krytykował wypowiedzi J.D. Vance’a. Artykuł podważał tezę, jakoby Jezus zachęcał do hierarchii miłości bliźniego, interpretację uznawaną za sprzeczną z fundamentami chrześcijańskiego przesłania.

Podążając śladami papieża Franciszka, Leon XIV zdaje się opowiadać za wizją skoncentrowaną na solidarności, obronie najsłabszych i otwartości na migrantów. Ta orientacja sprawiła, że ​​był postrzegany w Kościele jako postać umiarkowana, a nawet postępowa. Włoski dziennik „La Repubblica” nazwał go nawet „najmniej amerykańskim spośród Amerykanów”, podkreślając jego dystans wobec tradycyjnych podziałów politycznych w kraju pochodzenia.

Tak więc, abstrahując od swojej narodowości, Leon XIV jawi się przede wszystkim jako papież jednomyślności, przywiązany do uniwersalnej wizji Kościoła i pragnący podążać linią otwartości w kontekście międzynarodowym naznaczonym silnymi napięciami politycznymi i ideologicznymi.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *