Zrodzona w kokpitach samolotów II wojny światowej technika wojskowa obiecuje wyłączyć mózg w 2 minuty.
Jak sprawdzi się dziś wieczorem w twoim łóżku?
Przewracasz się z boku na bok w łóżku, gdy zegar wybija 12:47, a potem 1:12.
Liczenie owiec nie pomaga; lista rzeczy do zrobienia na jutro wciąż się wydłuża.
A co, jeśli rozwiązanie leży w starym podręczniku dla amerykańskich pilotów myśliwców? Metoda opracowana dla wojska obiecuje pomóc zasnąć w niecałe dwie minuty, bez leków.
We Francji 13,1% osób w wieku 18–75 lat cierpi na chroniczną bezsenność, a prawie co piąty Francuz zasypia po około 31 minutach , według danych Public Health France i Narodowego Instytutu Snu i Czujności. Nic dziwnego, że każda „cudowna technika” budzi tak duże zainteresowanie. Ta wojskowa metoda, opracowana przez amerykańskie siły powietrzne, jest fascynująca, ponieważ obiecuje rezultaty w określonym czasie, nawet w okresach dużego stresu. Intrygująca, delikatnie mówiąc.
Metoda militarna odziedziczona po II wojnie światowej
Ta wojskowa technika zasypiania została pierwotnie opracowana w Szkole Lotniczej Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych podczas II wojny światowej. Amerykański trener Lloyd Bud Winter miał za zadanie pomagać wyczerpanym pilotom zasypiać między lotami, aby uniknąć fatalnych błędów. Opisał ten protokół w książce „Relax and Win: Championship Performance ”, pomyślanej jako podręcznik do ćwiczeń umysłowych. Celem było nauczenie ciała szybkiego przechodzenia ze stanu napięcia do głębokiego relaksu.
Według tego podręcznika, po sześciu tygodniach ćwiczeń 96% pilotów było w stanie zasnąć w czasie krótszym niż 120 sekund, czasami pomimo kofeiny i hałasu. Kanadyjski trener Justin Agustin spopularyzował tę rutynę na TikToku za pomocą viralowego filmu. Dla specjalisty od snu Sanjiva Kothare jest to forma terapii poznawczo-behawioralnej . Innymi słowy, „2 minuty bez przerwy” odnoszą się przede wszystkim do długości trwania skryptu; rezultat przychodzi z praktyką.
Co dzieje się w organizmie, gdy stosowana jest metoda wojskowa
Kiedy jesteśmy zestresowani przed snem, układ współczulny pozostaje w stanie wysokiej gotowości, serce bije szybciej, a mięśnie się napinają. Metoda Lloyda Buda Wintera wykorzystuje progresywną relaksację mięśni, aby osiągnąć odwrotny efekt: rozluźniając przede wszystkim twarz, szczękę i oczy, ciało wysyła mózgowi sygnał „zapobiegnięto niebezpieczeństwu”. To z kolei aktywuje układ przywspółczulny, odpowiedzialny za odpoczynek. Żadne współczesne badania nie potwierdziły tego konkretnego protokołu, ale powolne oddychanie i uspokajająca wizualizacja to dobrze znane sposoby na redukcję lęku przed snem.PRZECZYTAJ TAKŻE
Instrukcje w 2 minuty… bez wywierania na siebie presji
W praktyce zaczynamy od twarzy: czoło, policzki, język, szczęka i powieki całkowicie się rozluźniają. Następnie ramiona opadają, ramiona i dłonie rozluźniają się, a klatka piersiowa rozluźnia się podczas długiego wydechu. Uda, łydki, a następnie stopy podążają za nimi. Ostatnim krokiem jest „mentalna blokada”: przez 10 sekund powtarzaj „Nie myśl, nie myśl, nie myśl”, wizualizując sobie bardzo spokojny krajobraz.
Sugeruje się nawet, że 90% kobiet wpada w pułapkę lęku przed wystąpieniem: „zbytnie” próby relaksu przynoszą odwrotny skutek. Lepiej spokojnie wsłuchać się w ociężałość mięśni, nie skupiając się na zegarku, i skonsultować się z lekarzem, jeśli bezsenność nasila się i utrzymuje przez kilka miesięcy.