W końcu wiemy, dlaczego drzwi w publicznych toaletach nie otwierają się do końca.

To, że drzwi toalet publicznych nie dotykają podłogi, nie jest dziełem przypadku.

Zostały one zaprojektowane tak, aby spełniać wymogi bezpieczeństwa, higieny i ekonomiczności.

Być może narzekałeś już na tę drobną, ulotną niedogodność w publicznych toaletach: wyraźnie widoczne stopy i dziwne uczucie, że nie jesteś całkiem sam.

To nie wada konstrukcyjna ani zwykły przypadek architektoniczny.

Te krótsze drzwi, spotykane na lotniskach, w kinach i na dworcach kolejowych, opierają się na dobrze znanych, a czasem pomijanych zasadach.

Za ich niedokończonym wyglądem kryją się wymogi bezpieczeństwa i higieny, ale także zaskakujące efekty psychologiczne. Pomiędzy oszczędnością materiałów, wzmożonym nadzorem i zarządzaniem ruchem drogowym, te półdrzwi mają w zanadrzu więcej niż jednego asa w rękawie. Oto dlaczego nigdy nie sięgają podłogi.

Krótsze drzwi do toalety ratują życie (i pozwalają zobaczyć nieco więcej)

Eksperci wskazują przede wszystkim na bezpieczeństwo. W razie choroby, wypadku, a nawet pożaru, drzwi toalety z luką u dołu pozwalają na szybką identyfikację osoby w niebezpieczeństwie. Łatwiejsza staje się wtedy interwencja lub dostęp do toalety bez konieczności niszczenia całej ścianki działowej. Strona internetowa firmy Portable Toilets wyjaśnia to bardzo jasno: „Może to ułatwić udzielenie pomocy osobie, która przypadkowo zatrzasnęła się w toalecie lub źle się czuje”.

Kolejna ważna kwestia: ta widoczna przestrzeń ogranicza pewne zachowania. Brak całkowitej izolacji zniechęca do aktów wandalizmu, nielegalnej wymiany lub pewnych niewłaściwych praktyk. „Ta widoczność z zewnątrz zapobiega również temu, by publiczne toalety stały się kryjówkami dla handlu narkotykami” – potwierdza felietonista Florian Gazan w podcaście dla RTL .

© Shutterstock

Projekt zaprojektowany z myślą o konserwacji, ekonomii i higienie

Produkcja mniejszych drzwi wymaga mniej materiału, co przekłada się na niższe koszty dla władz lokalnych i operatorów. To znacząca zaleta w miejscach o dużym natężeniu ruchu, takich jak centra handlowe czy szkoły. „Krótsze drzwi oznaczają mniejsze zużycie drewna lub płyty wiórowej, a zatem naturalnie niższe koszty” – wyjaśnia Florian Gazan.

Z punktu widzenia sprzątania, konstrukcja jest równie korzystna. Pozwala personelowi sprzątającemu na łatwe wsuwanie i wysuwanie mopa lub miotły bez konieczności otwierania drzwi i omijania przeszkód. Rezultat: oszczędność czasu, większa wydajność i zawsze czyste podłogi.

I to nie wszystko: wentylacja również jest ulepszona. Nieprzyjemne zapachy rozpraszają się szybciej, a wymiana powietrza jest sprawniejsza, co sprawia, że ​​ogólne wrażenia są przyjemniejsze dla wszystkich. To kwestia zbiorowego komfortu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *