Komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń skierował do funkcjonariuszy list po działaniach formacji pod Trybunałem Konstytucyjnym.
W upublicznionym piśmie odniósł się do medialnych zarzutów i zapowiedział, że osłoni mundurowych przed politycznym naciskiem.
Pismo to odpowiedź na groźby pociągnięcia policjantów do odpowiedzialności karnej, które padały pod gmachem sądu.
Komendant broni działań pod Trybunałem
Zwracam się do Was w momencie, gdy nasza służba po raz kolejny staje się obiektem publicznej dyskusji i medialnych ocen – napisał komendant.
W jego ocenie obecność policji pod Trybunałem była konieczna dla bezpieczeństwa osób w gmachu i tysięcy zgromadzonych przed nim. Powołując się na ustawę o Policji, odparł zarzuty o przekroczenie uprawnień.
Naszą rolą nie jest ocena funkcjonowania Trybunału, ale realizacja zadań zawartych w ustawie o Policji – podkreślił.
Groźby Święczkowskiego i odpowiedź komendanta
Pod gmachem Trybunału wielokrotnie padały groźby, że policjanci poniosą odpowiedzialność karną. W niedzielę prezes TK Bogdan Święczkowski wezwał stojących pod gmachem funkcjonariuszy, by wyprowadzili z budynku osoby, które nazwał uzurpatorami, a gdy nie zareagowali, zarzucił im popełnienie przestępstwa.
Komendant nie zostawił tych gróźb bez reakcji i jednoznacznie poparł funkcjonariuszy.
Nigdy nie pozwoliłem i nie pozwolę na to, aby ktokolwiek z Was, wykonując swoje obowiązki, został narażony na niezgodną z prawem odpowiedzialność – napisał, zapowiadając, że będzie dla podwładnych „tarczą ochronną“.
Broń maszynowa w garnizonach. „Nie ma związku z TK“
Komendant odniósł się też do głośnego pisma z 29 października, w którym jego zastępca nadinsp. dr Tomasz Michułka polecił komendantom wojewódzkim podwyższyć gotowość i wyposażyć policjantów m.in. w pistolety maszynowe. Boroń zaprzeczył, by miało to związek z Trybunałem, wskazując na zagrożenie zewnętrzne − akty sabotażu, dywersji i ataki na infrastrukturę krytyczną.
Policja musi być przygotowana na próby destabilizacji w naszym kraju dokonywane przez służby ze Wschodu – tłumaczył.
Zaznaczył przy tym, że sam zbieg dat niczego nie przesądza.
Zbieżność czasowa nie daje nikomu prawa do kreowania fałszywej narracji i wyciągania nieuprawnionych wniosków – dodał.
„Policja nigdy nie jest stroną sporu“
Na koniec komendant zaapelował o neutralność formacji i potępił dezinformację, także tę płynącą z wnętrza policji.
W chwili, w której zakładamy mundur, odkładamy na bok poglądy i sympatie polityczne. Policja nigdy nie jest stroną żadnego sporu – napisał.
Komendant nie krył przy tym, że część dezinformacji płynie z wnętrza samej formacji.
Bulwersuje mnie fakt, że taka narracja jest rozpowszechniana także przez niektórych funkcjonariuszy – dodał.