Makabrycznego odkrycia dokonano dziś rano na osiedlu pod Dalnią w Kielcach.
Przy balkonie jednego z mieszkań znaleziono ciało 55-letniego mężczyzny, a po wejściu do mieszkania policjanci znaleźli zwłoki jego żony oraz dwóch nastoletnich synów.
Wstępne ustalenia śledczych wskazują na tzw. samobójstwo rozszerzone.
Dziś rano mieszkańców osiedla pod Dalnią przywitał tragiczny widok.
– Żona chodzi na rehabilitację. O wpół do siódmej chodziła po mieszkaniu, wstała wcześnie i nic nie widziała. Dopiero po godzinie siódmej zauważyła, że facet wisi – relacjonuje jeden z sąsiadów.
Ciało mężczyzny zwisało z balkonu. Sąsiedzi zawiadomili służby. Tuż po godzinie siódmej na miejscu pojawili się policjanci.
Cztery ciała w mieszkaniu na osiedlu pod Dalnią
Po wejściu do mieszkania funkcjonariusze dokonali kolejnego tragicznego odkrycia. W lokalu znajdowały się ciała kobiety i dwóch młodych mężczyzn. Policjanci musieli również zająć się agresywnym psem, który przebywał w mieszkaniu. Zwierzę zostało odłowione.
– W mieszkaniu, do którego przynależał pies, znajdowało się agresywne zwierzę, w związku z czym zostało ono odłowione. Po wejściu do lokalu policjanci znaleźli kolejne trzy ciała: kobiety i dwóch młodych mężczyzn – poinformowała podkomisarz Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Wiadomo już, że zmarła kobieta była żoną 55-latka, a dwaj nastoletni chłopcy byli dziećmi pary. Służby ustalają, co wydarzyło się w bloku przy ulicy Jagiełły.
Śledczy badają okoliczności tragedii w Kielcach
Wstępne ustalenia prokuratury wskazują, że mogło dojść do tzw. samobójstwa rozszerzonego. To określenie sytuacji, w której sprawca najpierw zabija inne osoby, a następnie odbiera sobie życie.
– Nasze bardzo wstępne ustalenia wskazują, że najprawdopodobniej – bo to również jeszcze weryfikujemy – mamy do czynienia z tak zwanym samobójstwem rozszerzonym. Oznaczałoby to, że najpierw doszło do zabójstwa trzech osób, których zwłoki ujawniono w mieszkaniu, a następnie do samobójstwa czwartej osoby – mówi prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
55-letni mężczyzna, jak nieoficjalnie ustaliliśmy, miał pracować jako ochroniarz. Sąsiedzi nie przypominają sobie jednak awantur w mieszkaniu ani sytuacji, które mogłyby wskazywać na dramatyczny rozwój wydarzeń.
– W niedzielę widziałam się z panem. Był na spacerze z pieskiem i normalnie ze mną rozmawiał – wspomina jedna z sąsiadek.
Pierwsze sekcje zwłok ofiar zaplanowano na środę. Ich wyniki mają pomóc śledczym w ustaleniu przebiegu tragedii.
Atak na pielęgniarkę i niebezpieczne incydenty w szkołach
Tragedia w Kielcach rozegrała się w czasie, gdy regionem wstrząsają również inne niepokojące wydarzenia.
Z kolei w ubiegłym tygodniu doszło do serii niebezpiecznych incydentów w szkołach. W Chęcinach zatrzymano ucznia, który przyniósł do szkoły tasak.
W obliczu takich zdarzeń ważne jest zachowanie spokoju i ostrożności – podkreślają specjaliści.
– Abyśmy nie poddali się panice i lękowi, potrzebujemy mieć poczucie kontroli nad sytuacją, w której się znajdujemy. Chodzi o to, żeby zachować spokój, po kolei wypełniać swoje obowiązki, ale oczywiście być ostrożnym i czujnym. Trzeba też zadbać o dzieci, sprawdzać, dokąd idą i z kim – radzi Edyta Kowalczyk-Boroń, psycholożka.
Okoliczności tragedii na osiedlu pod Dalnią wciąż są wyjaśniane. Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok, które mają pomóc w odtworzeniu przebiegu zbrodni.

