Kazik Staszewski, lider kultowego zespołu Kult, zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Niedawno artysta poinformował fanów o konieczności odwołania kilku planowanych występów, co było rezultatem kontuzji odniesionej podczas pechowego spaceru z psami.
Dopiero teraz pokazał zdjęcie ze szpitala i przekazał, że wówczas jeszcze nie wiedział, co mu się stało.
W marcu 2025 r., podczas spaceru z dwoma buldożkami francuskimi, Staszewski próbował przeskoczyć prowizoryczne ogrodzenie z kabli. Niestety, jedna z jego nóg zahaczyła o przeszkodę, co zakończyło się upadkiem na ziemię. W wyniku wypadku artysta doznał złamania czterech żeber oraz pojawienia się płynu w płucach.
Przeleciały mi pod takim niby płotem zrobionym z kabli. Przeleciały dołem. Ja, wiedząc, że się nie przecisnę, próbowałem z gracją pokonać te kable w kształcie płotka od góry. Nigdy nie byłem mocno sprawny fizycznie (…). Zahaczyłem nogą i runąłem na ziemię
Pierwsze objawy zignorowane przez artystę
Mimo poważnych obrażeń, Staszewski początkowo nie zdawał sobie sprawy z ich skali. Pomimo bólu, zdecydował się zagrać dwa koncerty, zanim udał się na dokładne badania medyczne. Dopiero tomografia komputerowa ujawniła pełne konsekwencje upadku, co zmusiło artystę do pozostania pod opieką lekarzy.
W obliczu problemów zdrowotnych zespół Kult był zmuszony tymczasowo wstrzymać działalność koncertową. Informacja ta została przekazana za pośrednictwem mediów społecznościowych, co natychmiast wywołało lawinę komentarzy fanów, wyrażających troskę i wsparcie wobec swojego idola.
Teraz Kazik Staszewski opublikował zdjęcie ze szpitala, wykonane, gdy był zabandażowany. Artysta zaznaczył w opisie, że w chwili wykonania fotografii nie zdawał sobie sprawy z pełnego wymiaru swoich obrażeń.
Krótko po upadku jakiś czas temu. Jeszcze nie wiem, że mam złamane 4 żebra wraz z przesunięciem
— napisał na Instagramie lider Kultu.