Pożegnanie zmarłego pozostaje szczególnie intymnym doświadczeniem.
Jednak powszechny gest w tych ostatnich chwilach budzi obecnie obawy o zdrowie.
Ostatni, głęboko zakorzeniony gest miłości
Kiedy umiera bliska osoba, każdy przeżywa żałobę na swój sposób.
Niektórzy pozostają przy ciele przez kilka minut. Inni trzymają ich za rękę lub rozmawiają z nimi po raz ostatni. Na koniec niektórzy czują potrzebę pocałowania ich w czoło lub policzek.
Ten gest ma oczywiście silny wymiar symboliczny. Czasami symbolizuje ostatni fizyczny kontakt z rodzicem, małżonkiem, dzieckiem lub przyjacielem. Dlatego może pomóc niektórym osobom uświadomić sobie śmierć bliskiej osoby i rozpocząć proces żałoby.
Praktyki różnią się również w zależności od rodziny, kultury i przekonań. W niektórych przypadkach oglądanie ciała jest ważnym elementem pogrzebu. W innych natomiast kontakt fizyczny ze zmarłym pozostaje znacznie rzadszy.
Jednak niedawno szeroko udostępniony w mediach społecznościowych film ponownie przywrócił ten zwyczaj do łask. Lekarz, znany jako Viktor Ivanovik, odradza całowanie zmarłych. Jego ostrzeżenie szybko wywołało liczne reakcje.
Rzeczywiście, temat dotyka czegoś szczególnie drażliwego. Z jednej strony, pojawia się potrzeba pożegnania. Z drugiej, niektórzy zastanawiają się teraz nad potencjalnymi zagrożeniami dla zdrowia.
Należy jednak rozróżnić ogólne ostrzeżenie od rzeczywiście stwierdzonego zagrożenia medycznego. Nie wszystkie sytuacje wiążą się z tym samym poziomem zagrożenia. Przyczyna zgonu, upływ czasu oraz warunki, w jakich ciało było traktowane, mogą mieć znaczenie.
Nagranie przedstawiające zmarłą osobę wywołuje burzliwą debatę
W swoim filmie lekarz przedstawia wyjaśnienie, które może wydawać się alarmujące. Według niego naturalne zmiany zaczynają się szybko po śmierci. Wspomina on szczególnie o obecności i namnażaniu się mikroorganizmów.
To stwierdzenie natychmiast wywołało reakcję. Wielu internautów opowiadało o tym, jak pocałowali rodzica lub bliską osobę po ich śmierci bez żadnych problemów. Inni czuli, że zrobiliby to samo jeszcze raz.
Reakcje te ilustrują przede wszystkim emocjonalny wymiar tej sprawy. Dla niektórych rodzin ostatni pocałunek ma ogromną wartość sentymentalną . Trudno byłoby więc z niego zrezygnować wyłącznie na podstawie filmu opublikowanego w mediach społecznościowych.
Co więcej, należy zachować ostrożność wobec bardzo ogólnych twierdzeń medycznych krążących w Internecie. Krótki film nie zawsze pozwala na jasne wyjaśnienie różnic między sytuacjami. A w kontekście zdrowia kontekst jest niezwykle ważny.
Obecność zwłok nie oznacza automatycznie poważnego zagrożenia dla bliskich. Pracownicy zakładów pogrzebowych codziennie zajmują się zmarłymi, przestrzegając rygorystycznych zasad higieny.
Co więcej, pewne okoliczności wymagają zachowania większych środków ostrożności. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy zgon następuje w określonym kontekście zakaźnym. Zalecenia mogą się wówczas różnić.
Pytanie zatem nie sprowadza się do tego, czy całowanie zmarłej osoby jest „niebezpieczne” czy „bezpieczne”. Ryzyko zależy przede wszystkim od okoliczności medycznych towarzyszących zgonu.
Dlaczego całowanie zmarłej osoby może czasami stanowić ryzyko
Właśnie w tym tkwi sedno sprawy. Wbrew temu, co mogłoby sugerować dramatyczne ostrzeżenie, osoba zmarła nie staje się automatycznie niebezpieczna w ciągu pierwszych kilku godzin po śmierci .
Niektóre czynniki zakaźne mogą jednak przetrwać nawet po śmierci. W zależności od choroby, płyny ustrojowe, wydzieliny lub niektóre tkanki mogą nadal stanowić źródło zakażenia. Ryzyko w dużej mierze zależy wówczas od czynnika zakaźnego i rodzaju kontaktu.
Pocałunek w nieuszkodzoną skórę nie jest równoznaczny z kontaktem z krwią lub płynami ustrojowymi. Podobnie, dotknięcie dłoni osoby zmarłej niekoniecznie wiąże się z takim samym ryzykiem, jak bezpośredni kontakt z jej ustami.
Dlatego okoliczności zgonu są kluczowe. W przypadku rozpoznania lub podejrzenia choroby zakaźnej, personel medyczny może wdrożyć określone środki ostrożności . Krewni muszą wówczas stosować się do ich zaleceń.
Z drugiej strony, byłoby przesadą twierdzenie, że wszyscy zmarli systematycznie stanowią poważne zagrożenie ze względu na bakterie. Ciało ludzkie naturalnie jest siedliskiem wielu mikroorganizmów w ciągu życia. Po śmierci jego funkcje stopniowo się zmieniają, a jednocześnie rozpoczynają się naturalne procesy rozkładu.
Nie oznacza to jednak, że sama bliskość automatycznie prowadzi do zanieczyszczenia.
W praktyce ostrożność staje się szczególnie ważna, gdy zmarła osoba cierpiała na infekcję zakaźną , gdy przyczyna zgonu pozostaje nieznana lub gdy specjaliści wyraźnie proszą o unikanie wszelkiego kontaktu.
W takich sytuacjach lepiej jest postępować zgodnie z zaleceniami personelu medycznego lub zakładu pogrzebowego, niż kierować się ogólnymi zasadami podanymi w mediach społecznościowych.
Czy naprawdę musimy rezygnować z tego ostatniego pocałunku?
Odpowiedź jest zatem bardziej złożona, niż sugeruje wirusowy przekaz. Nie ma uniwersalnego powodu, aby zakazać kontaktu z każdą osobą zmarłą. Jednak pewne sytuacje medyczne rzeczywiście uzasadniają wzmożone środki ostrożności.
Przed dotknięciem lub pocałowaniem osoby zmarłej, krewni mogą po prostu zwrócić się o poradę do obecnych specjalistów. Specjaliści ci zazwyczaj znają szczegółowe procedury związane z przyczyną zgonu i przygotowaniem ciała.
Ten środek ostrożności pomaga przede wszystkim uniknąć przekształcenia konkretnego zalecenia w absolutną regułę. Żałoba pozostaje bowiem bardzo osobistym doświadczeniem.
Niektórym wystarczy widok twarzy ukochanej osoby. Dla innych trzymanie jej za rękę przez chwilę to niezbędny krok. A jeszcze inni czują potrzebę, by dać jej ostatniego pocałunku.
Gdy kontakt bezpośredni jest niemożliwy, możliwe są symboliczne gesty. Złożenie kwiatów, napisanie kilku słów, spędzenie kilku minut przy trumnie lub zapalenie świecy również może być sposobem na pożegnanie.
Przede wszystkim, wirusowe filmy medyczne muszą być osadzone w kontekście. Sensacyjna formuła łatwo przyciąga uwagę, ale zalecenia zdrowotne rzadko opierają się na zasadzie, która sprawdza się w absolutnie każdej sytuacji .
Dlatego w obliczu osoby zmarłej najlepszym rozwiązaniem pozostaje proste postępowanie: skonsultowanie się ze specjalistą, czy konieczne są jakieś specjalne środki ostrożności. W przypadku realnego ryzyka zakażenia, jego porady pozwalają chronić bliskich, nie potęgując niepotrzebnego strachu w i tak już trudnym czasie.