Atak wymierzony był w konwój w pobliżu granicy z Polską, ale nie spowodował ofiar wśród 206 pasażerów.
Zełenski oskarża Moskwę o „celowe działanie”. Polski premier obawia się „eskalacji”, która mogłaby dotknąć również Polskę.
Zaktualizowano 1 godzinę temu2
W niedzielę rosyjski dron zaatakował pociąg jadący do Warszawy w pobliżu granicy z Polską na Ukrainie , nie powodując żadnych ofiar śmiertelnych – poinformowały Warszawa i Kijów.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski również wskazał, że atakowany jest zachód kraju.
Polskie Koleje Państwowe (PKP Intercity) poinformowały, że pociąg, wiozący 206 pasażerów, jechał z Kijowa do Warszawy. Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Moskwa „celowo” uderzyła w pociąg.
Ukraińska spółka kolejowa ostrzegła w niedzielę, że w kraju trwa „systemowy atak” na sieć kolejową. „W całym kraju trwa systemowy atak na koleje. Nasze centrum monitoringu i nasi pracownicy są w stanie najwyższej gotowości” – oświadczyła spółka Koleje Ukrzaliznycja. Zgłosiła znaczne opóźnienia i zaleciła pasażerom przygotowanie się na ewentualną ewakuację, co stało się powszechną procedurą, ponieważ Moskwa regularnie atakuje infrastrukturę i transport kolejowy dronami i rakietami.
Ukraina poinformowała, że atak miał miejsce dwa kilometry od granicy z Polską , państwem członkowskim NATO , i uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego. Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Moskwa „celowo” zaatakowała pociąg. Polska poinformowała również o kolejnym ataku dronów w pobliżu przejścia granicznego. Rosja nasila swoje naloty ponad cztery i pół roku po rozpoczęciu pełnej inwazji na Ukrainę. Zełenski oświadczył, że Moskwa zaatakowała ukraińską infrastrukturę kolejową i energetyczną, a także „budynki cywilne”, szczególnie na zachodzie kraju.
Lokomotywa i stacja benzynowa zostały uszkodzone
„Wszystkie niezbędne służby są na miejscu, w pobliżu granicy polsko-ukraińskiej na Wołyniu, gdzie Rosjanie celowo podpalili lokomotywę i uszkodzili stację benzynową w ataku dronów” – powiedział Zełenski. Żaden z krajów nie zgłosił żadnych ofiar, a Intercity poinformował, że pociąg miał ponad sześć godzin opóźnienia, ale po odprawieniu formalności celnych na granicy będzie kontynuował podróż do Warszawy.
Minister spraw wewnętrznych Polski Marcin Kierwiński oświadczył, że jeden z dronów wystrzelonych przez Moskwę uderzył w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin, a drugi uderzył w pociąg pasażerski. „Traktujemy te wydarzenia z najwyższą powagą. Sytuacja jest stale monitorowana” – powiedział Kierwiński.
Do ataków doszło zaledwie tydzień po wizycie wysłanników USA w Moskwie i Kijowie, w ramach starań o wznowienie negocjacji w sprawie zakończenia konfliktu, prowadzonych pod auspicjami Waszyngtonu. W niedzielę w rosyjskich nalotach na Ukrainie zginęło co najmniej dwóch cywilów.
Rosja odpowiada
Rosja ogłosiła w niedzielę, że zaatakowała infrastrukturę kolejową na zachodniej Ukrainie, służącą do transportu ładunków wojskowych z Europy. „Ataki na infrastrukturę kolejową na zachodniej Ukrainie, służącą do transportu ładunków wojskowych z krajów europejskich, trwały nadal” – poinformowało rosyjskie Ministerstwo Obrony w oświadczeniu.
Pociąg dyplomatyczny
Przedstawiciele Zachodu, w tym były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson i były dyrektor CIA David Petraeus, przebywali na stacji kolejowej w zachodniej Ukrainie „na krótko” przed uderzeniem Rosji w pociąg w tym rejonie, poinformował w niedzielę ukraiński operator kolejowy. „Krótko przed uderzeniem lokomotywy na granicy ukraińsko-polskiej, na stacji Jagodyń znajdował się pociąg dyplomatyczny” – poinformowała Ukrzaliznycia w oświadczeniu.
„W pociągu znajdowali się między innymi doradcy ds. bezpieczeństwa z kilku państw członkowskich UE oraz byli europejscy przywódcy, w tym były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. W innym pociągu, który w momencie ataku znajdował się na stacji Jagodyn, podróżował były dyrektor CIA David Petraeus” – dodała.
Polska obawia się „eskalacji”

Polski premier Donald Tusk ostrzegł w niedzielę przed nasileniem się rosyjskich ataków na Ukrainie w nadchodzących tygodniach, „eskalacją”, która może dotknąć Polskę. „Nadchodzące tygodnie i miesiące będą okresem bardzo intensywnych działań ze strony rosyjskiej” – powiedział. Polska „nie może wykluczyć, że ta eskalacja dotknie również” jej terytorium – dodał szef rządu, który przewodniczył nadzwyczajnemu posiedzeniu w związku z rosyjskimi atakami dronów na Ukrainie, niedaleko granicy z Polską.