Pracownicy wycinający drzewa w jednej z polskich miejscowości natknęli się na przerażające znalezisko.
Poinformowali o nim służby, które błyskawicznie przystąpiły do niezwłocznych działań na miejscu.
Sprawą zajęły się policja i prokuratura.
O makabrycznym odkryciu poinformował dziennik „Fakt”. Śledczy mają już wstępną hipotezę.
Do odkrycia doszło w środowe popołudnie, 2 września, w miejscowości Pławidło w województwie lubuskim. Robotnicy wycinający drzewa między nadodrzańskimi polami zauważyli ludzkie kości leżące przy przydrożnym rowie. Robotnicy od razu przerwali pracę i powiadomili służby.
Policja zabezpieczyła szczątki i fragmenty odzieży
Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy i techników kryminalistyki. Policjanci dokładnie obejrzeli teren wokół rowu i zabezpieczyli wszystkie odnalezione kości.
„Zabezpieczyliśmy szczątki wraz z odzieżą. Na miejscu były wykonywane oględziny” — potwierdziła w rozmowie z „Faktem” podkom. Ewa Murmyło z Komendy Powiatowej Policji w Słubicach.
W czwartek, 3 września, ekipa dochodzeniowo-śledcza wróciła w to miejsce, by ponownie sprawdzić okolicę pod kątem ewentualnych śladów. Jak zaznaczyła rzeczniczka prokuratury, sprawdzano teren przylegający do miejsca znaleziska.
Prokuratura zleciła sekcję i badania genetyczne
Nadzór nad czynnościami objęła Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim, która potwierdziła, że szczątki należą do mężczyzny.
„W pobliżu rowu melioracyjnego pracownicy znaleźli zeszkieletowane ciało z elementami ubioru” — przekazała prok. Mariola Wojciechowska-Grześkowiak.
Kości trafią do zakładu medycyny sądowej.
„Ostateczne rozstrzygnięcie przyniesie badanie DNA. Szczątki zostaną poddane sekcji” — wyjaśniła prokurator.
Ze względu na brak tkanek miękkich biegli skupią się na szukaniu ewentualnych uszkodzeń bezpośrednio na kościach, co może pomóc ustalić przebieg zdarzenia.
Witold Płóciennik nie żyje. Odnaleziono ciało, prokuratura potwierdza
Czytaj dalej
Znaleziono ciało w trakcie poszukiwań Witolda Płóciennika. Jest nagły komunikat policji
Czytaj dalej
Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci
W sprawie zostanie wszczęte śledztwo z art. 155 Kodeksu karnego, czyli w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Taki kierunek obiera się rutynowo wtedy, gdy na początku nie wiadomo jeszcze, jak doszło do zgonu, i nic nie przesądza on o przebiegu zdarzenia. Śledczy przeglądają teraz akta osób poszukiwanych w regionie.
Jak ustalił „Fakt”, mają już wstępne przypuszczenie co do tożsamości zmarłego — sądzą, że szczątki mogą należeć do młodego mężczyzny zaginionego w styczniu tego roku. Pewność dadzą jednak dopiero badania DNA, które potrwają kilka tygodni.