Bardzo silne burze przeszły nad Warmią i Mazurami, przynosząc grad o średnicy dochodzącej nawet do 7 cm.
Pojawiają się pierwsze informacje o zniszczonych dachach, wybitych szybach w samochodach i poważnych stratach.
Synoptycy oraz łowcy burz ostrzegają, że niebezpieczna sytuacja wciąż trwa.
Niszczycielski grad uderzył w Polskę
Gwałtowne zjawiska pogodowe przetoczyły się nad północno-wschodnią częścią kraju. Szczególnie dotkliwie odczuli je mieszkańcy województwa warmińsko-mazurskiego. Jak informują Polscy Łowcy Burz, około godziny 14:00 w rejonie Lubomina i Ornety spadł grad o imponujących i przerażających rozmiarach.
Eksperci ostrzegali przed superkomórkami
Już wcześniej Sieć Obserwatorów Burz alarmowała, że nad region nadciąga wyjątkowo groźny układ burzowy. W swoich komunikatach eksperci wskazywali na ogromne zagrożenie, jakie niosą ze sobą formujące się chmury.
W kolejnych postach podkreślano, że sytuacja jest dynamiczna i bardzo niebezpieczna, a gradziny mogą powodować poważne straty materialne.
“Szczególnie groźna sytuacja”. Potężne bow echo
Tuż przed godziną 17:00 Polscy Łowcy Burz poinformowali o powstaniu niezwykle groźnego systemu burzowego, tzw. bow echo, który niósł ze sobą wiatr o niszczycielskiej sile.
Zniszczone dachy i samochody. Relacje ze strefy nawałnicy
W mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się zdjęcia i filmy dokumentujące skutki nawałnicy. Internauci pokazywali podziurawione jak sito dachy, wgniecione karoserie aut i szyby z dziurami po uderzeniach lodowych kul.
Informacje o szkodach potwierdziła straż pożarna. Oficer prasowy PSP w Lidzbarku Warmińskim, st. kpt. Damian Stankiewicz, w rozmowie z Polską Agencją Prasową relacjonował skalę zniszczeń bezpośrednio z miejsca zdarzenia.
Oficjalne ostrzeżenia IMGW. To nie koniec burz
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej również wydał ostrzeżenia, podkreślając, że najgroźniejsza sytuacja panuje na Warmii i Mazurach, ale burzowa pogoda obejmuje znacznie większy obszar kraju.
Synoptycy dodają, że w kolejnych godzinach burze nadal będą się rozwijać, a najgwałtowniejsze zjawiska prognozowane są w pasie od Mazowsza po Mazury i Podlasie.
