Niebo zawsze było schronieniem dla kapitana Jasona Vance’a, doświadczonego pilota z tysiącami lat doświadczenia.
Tuż przed rozpoczęciem ostatniego lotu po dniu pogoda była beznadziejna, ale za horyzontem roztaczał się krystalicznie czysty widok na bezkresny krajobraz.
Pasażerowie w kabinie byli zrelaksowani, czytali książki, popijali napoje i cieszyli się wyjątkowo płynną podróżą.
W kokpicie Jason i drugi pilot przećwiczyli standardową listę kontrolną dotyczącą zniżania i lądowania zgodnie z podręcznikiem na międzynarodowym lotnisku w Moskwie.
Słońce zachodziło coraz niżej, barbarzyński mrok w pięknych odcieniach bordo i złota, maskujący absolutny chaos, tak że oś-oś rozbłyskiwała na otwartym wietrze.
Pierwszym sygnałem kłopotów był rozbijający się, chaotyczny tykający tyk na horyzoncie. Ze swojej pozycji Jason zauważył jednego wielkiego ptaka, który leciał blisko toru lotu latającego. Ptaki tego samego gatunku spotykają się z dzikimi stworzeniami z powodu niepewności w lotnictwie, a ptaki mogą wkrótce uciec pilotom komercyjnym i prywatnym, przytłoczone ogłuszającym rykiem ciężkich silników odrzutowych i przerażającymi rozmiarami. Jego aluminiowy kadłub. Jednak te ptaki nie posłuchały wszystkich naturalnych instynktów. Zamiast tego, aby wystartować, zawisły za pokładem lotniczym, krążąc agresywnie nad przednim nachyleniem kokpitu. Jason nieznacznie zmienił wysokość, aby oddać istotę przestrzeni, akceptując to jako anomalię. W ciągu zaledwie kilku sekund podejrzenia wzrosły, gdy kolejny przybył przed pierwszym ptakiem, potem trzy kolejne, a następnie tuzin, tworząc potężną, zsynchronizowaną formację w kolejności od nadlatującego stada.
To, co zaczęło się jako cudowny widok, szybko przerodziło się w zachłanny koszmar. Gdy lot zbliżał się do obrzeży, niebo zaczęło ciemnieć, nie mrokiem burzy, ale potężnym, wirującym wirem tysięcy ptaków, które wzbiły się z korony poniżej. Wyglądało na to, że atak wojskowy był skoordynowany. Dziesiątki ptaków zaczęły atakować lot, agresywnie uderzając w kadłub i owijając się wokół skrzydeł. W kokpicie słychać było odgłos szczotek i szczotek uderzających w metalowy kadłub, przypominający ciężki grad. Serce Jasona zaczęło walić w piersi, jakby zdał sobie sprawę, że nie jest zbyt zdenerwowane; Aktywnie atakowały lot z zachłanną wytrwałością.
Pete działał w imieniu Jasona, gdy ten walczył z Cherubanami, próbując uciec przed twardym wrogiem. Gdy wznosił się w górę, ptaki natychmiast wzbiły się w górę wraz z nim, nie przerywając stale rosnącej płynności lotu. Lewa ręka pochyliła się gwałtownie, a pierzasta ściana płynnie się przesunęła, blokując im drogę i nucąc, by kontynuowali lot. Ani Jason, ani żaden inny pilot nie mógł uciec przed tym, dlaczego dopuścili się tak bezprecedensowej, autodestrukcyjnej agresji. Wydawało się, że prawa natury całkowicie się załamały. Przed nimi majaczyło straszliwe miejsce, a ryzyko katastrofalnej katastrofy nad gęsto zaludnionym obszarem rosło z każdą sekundą. Wierząc, że ich jedyną nadzieją jest przebicie się przez wiecznie żyjący mrok, Jason zawisł w powietrzu, lecąc w dół, stromo opadając, przekonany, że rosnąca płynność lotu pozbawi życia istoty z tyłu.
Najbardziej spektakularny manewr całkowicie się nie powiódł. Ptaki wyprostowały skrzydła, lecąc równolegle do spadającego samolotu – cicha flota miniaturowych ptaków. Rozległ się ogłuszający huk, który wstrząsnął całą kabiną. Ogromny ptak został wciągnięty prosto w prawy silnik. Na konsoli kokpitu natychmiast zapłonęły czerwone sygnały, a pod spodem rozległ się spragniony drgania. Uszkodzony silnik zaczął syczeć i głuchnąć, potęgując gęsty mrok czarnego dymu unoszącego się w popołudniowym wietrze. Z powodu osłabienia siły ciągu, ważniejszego od nieczułej keruvannya, Jason wiedział, że smród nigdy nie dotrze do głównego lotniska tego miejsca.
Panika ogarnęła przedział pasażerski, gdy liliowe maski spadały ze ścian, a oszałamiająca utrata wysokości rozrzucała przedmioty wzdłuż przejść. Ludzie ściskali sobie dłonie, płakali i przygotowywali się na najgorsze. Z podziwem patrząc w okno, Jason zauważył wojskowy znak: szkarłatną, odosobnioną, złocistą ciemność, która gęsto pokrywała brzegi majestatycznego, odległego jeziora. Został tylko jeden działający silnik, a tak wiele ptaków wciąż przesłaniało moje pole widzenia, przygotowując lot do chorobliwego awaryjnego lądowania. Lecąc zaledwie kilka stóp nad linią drzew, Jason wypuścił podwozie i walczył z bocznym wiatrem, wiejącym ciężko nad żwirową mieszanką do lądowania. Mocno naciskając na grzbiet, opony zatrzeszczały, gdy samolot nagle opadł kilka metrów od krawędzi wody.
W kabinie zapadła absolutna cisza, a potem rozległ się zbiorowy wybuch łez i radosnych pomruków. Smród był wszechobecny i pomimo wszystkich zapachów, konstrukcja płatowca pozostała w nieładzie. Ale testy były dalekie od zakończenia. Kiedy Jason spojrzał w okno kabiny, zobaczył chciwy widok. Tysiące ptaków nie odleciało po lądowaniu. Wyczerpanie spowodowane smrodem całkowicie pokryło ziemię wokół pokładu, odpychając jego grubą, klaustrofobiczną pokrywę. Smród skrzydeł, ogona i nadmiaru żwiru ostro kłuł w metalową rurę. Smród nie uleciał, ponieważ desperacko chciały dowiedzieć się, co utknęło w brzuchu maszyny.
Pozostałości służb ochrony lotniska i ochrony naziemnej działały od kilku lat z powodu tej odległej strefy lądowania. Jason wiedział, że może zrozumieć przyczynę tego nienaturalnego zjawiska. Najpierw zostaną wybrane ptaki na niższych pozycjach, którym zostaną nadane imiona. Pozostawiwszy drugiego pilota w kokpicie, aby uspokoić pasażerów, Jason opuścił ważną załogę i zszedł do ciemnego, ciasnego pomieszczenia pod pokładem pasażerskim. Przechodząc wzdłuż rzędów kufrów i bagaży, zauważyli, że dziki krzyk ptaków był bardziej dotkliwy niż bezpieczne, nieoznakowane drewniane pudło na samym końcu ładowni.
Podszedłszy do szuflady z najwyższą ostrożnością, Jason zdjął górny zatrzask. Ktoś miał mnóstwo martwych rzeczy. W środku, bezpiecznie przechowywane w specjalnie bitych ptakach, leżały dziesiątki rzadkich, często kradzionych jaj egzotycznych ptaków, a lód wyraźnie świecił podczas wymiany lekhtariku. Zostały nielegalnie przemycone na pokład samolotu przez międzynarodową grupę handlarzy dzikimi zwierzętami, ukryte głęboko w prywatnym bagażu. W tym momencie ukończony pilot poczuł głębokie poczucie zrozumienia. Ptaki zawsze atakowały samolot nie z bezdusznej złośliwości czy agresji terytorialnej. Zapachy były najwspanialszymi ojcami. Z silnym, cudownym instynktem ewolucyjnym, Kerovani wyczuła krzyki i unikalne częstotliwości biologiczne swoich nienarodzonych dzieci, które zgubiły się w paszczy metalowej bestii, ryzykując życie, więc złap lot i oddaj swoje skradzione dzieci.
Stojąc samotnie w ciemnej, rustykalnej ładowni, podziwiając kruche życie zapakowane w pudła, Jason poczuł się przytłoczony tą chwilą. Dreszcz emocji awaryjnego lądowania, adrenalina cudownego życia, stłumiona tragedia żarliwej matczynej miłości do natury znalazły ujście w tym, co nowe. Upadłszy na stos bagaży, suvory, kapitan-podziękowanie, zakrył dłonie i wybuchnął głębokimi, nieubłaganymi łzami, jakby zmienili się od tamtego dnia, gdy uświadomili sobie, że cohanna potrafi poruszyć ptaki w przestworzach, walcząc stalowym silnikiem.