Nasza wioska ma małe jezioro.

Jezioro zawsze wydawało mi się trochę niepokojące, takie głupie małe lusterko, porzucone pośrodku naszej spokojnej wioski.

Tego dnia woda była niesamowicie czysta, a piersi na dnie wyglądały niepokojąco prosto, jakby życie kwitło wszędzie.

Odkryłem rzadkie płazy, gatunki inwazyjne i nieznany dotąd organizm. Cisza brzegu potęgowała poczucie tajemnicy.

Podjeżdżając bliżej, znalazłem pod pojazdem logo w formie znaku lodu i byłem trochę nieprzygotowany.

Dziesiątki piłek golfowych leżały w łagodnie opadających zagłębieniach, wyżłobionych przez czas i prądy.

Te, które zamieniłem w naturalny thriller, były po prostu zbiorem niedawnych strzałów z lokalnego pola golfowego. Był cudownie spokojny: świat nie ma potworów ani cudów. Czasami po prostu przypomina nam, jak łatwo nasze umysły wypełniają polany.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *