Czy można być „za starym”, żeby nosić bikini, tańczyć do świtu lub nosić kolczyk w pępku?
Brytyjskie badanie przeprowadzone na 2000 osobach próbuje zdefiniować, co jest akceptowalne, a co nie, po osiągnięciu pewnego wieku.
Zgodnie z wynikami, kobiety powinny pożegnać się z bikini w wieku 46 lat, a mężczyźni również powinni zrezygnować z długich włosów w tym wieku.
A to dopiero początek długiej listy „tabu” dotyczących ubioru i zachowań.
Data ważności stylu?
Według badania zleconego przez Retire Savvy , brytyjski portal emerytalny, dress code zmienia się z wiekiem, ale nie zawsze na lepsze. W wieku 39 lat kobiety powinny zrezygnować z minispódniczek. W wieku 47 lat obcisłe dżinsy schodzą na dalszy plan. A w wieku 46 lat? Bikini najwyraźniej staje się „nieodpowiednim” wyborem.
Również dla mężczyzn „zasady” są surowe: koniec z ulubioną koszulką piłkarską po 42. roku życia, koniec z długimi włosami po 46. roku życia. Symboliczne cięcie nożyczkami ma towarzyszyć wejściu w wiek średni.
I to nie wszystko…
Ankieta nie ogranicza się do szatni. Zawiera również listę zachowań, których należy unikać po osiągnięciu pewnego wieku:
- 34 lata : za stary, żeby ciągle robić sobie selfie.
- 36 lat : koniec z boysbandami.
- 38 lat : żegnaj tatuaże i piercing.
- 40 lat : wieczorne wyjścia z dziewczynami to już przeszłość.
- 44 lata : idziesz do klubu? Nieważne.
- 46 lat : zakaz noszenia bikini.
- 49 lat : Facebook staje się przestarzały.
- 52 lata : powinniśmy wrócić przed północą.
Ten złożony portret „dobrego dorosłego” wydaje się sugerować raczej surową wizję dojrzałości, w której swoboda wyrażania siebie w ubiorze i zachowaniu kłóci się z niewidzialnym zegarem społecznym.
Przestarzały pogląd na dojrzałość?
Ale czy naprawdę musimy przestać istnieć społecznie lub stylistycznie tylko dlatego, że obchodziliśmy o jedno urodziny za dużo? Za tą niemal karykaturalną listą kryje się bardzo normatywne postrzeganie starzenia się. Zawiera ono ciche przykazanie: „Starzej się dyskretnie, a przede wszystkim nie rób zamieszania”. Ideę, której wiele kobiet, w szczególności, doświadcza na własnej skórze już po czterdziestce.
Jednak wystarczy rozejrzeć się dookoła, by dostrzec, że ten pogląd jest oderwany od rzeczywistości: kobiety po pięćdziesiątce z dumą prezentują swoje ciała w bikini, tańczą, podróżują, robią sobie tatuaże, śmieją się i wyrażają siebie. I to jest całkowicie w porządku. Wolność nie powinna mieć ograniczeń wiekowych.
A co jeśli robilibyśmy to, co nas uszczęśliwia?
Prawdziwy przekaz płynący z tej ankiety może nie być tym, który zamierzyli jej sponsorzy. Podkreśla ona przede wszystkim utrzymujące się uciążliwe, często seksistowskie, normy społeczne dotyczące wieku, wyglądu i przyjemności. Normy, które najwyższy czas zdekonstruować.
Noszenie bikini w wieku 50 lat? Taniec na festiwalu w wieku 60 lat? Zrobienie sobie tatuażu w wieku 70 lat? Czemu nie, skoro dzięki temu czujemy się żywi. W końcu styl i radość życia nie powinny być zarezerwowane dla młodych.