Wojna na Bliskim Wschodzie ponownie się zaostrza .
Od kilku dni starcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem przybierają na sile .
Teraz walki nie ograniczają się już do baz wojskowych.
Wśród celów znalazła się również strategiczna infrastruktura cywilna , co budzi obawy przed konfliktem regionalnym na szeroką skalę.
W nocy wojsko amerykańskie przeprowadziło kolejną serię ataków na kilka celów w Iranie. Kilka godzin później Teheran odpowiedział atakiem na Kuwejt, sojusznika USA .
Władze Kuwejtu poinformowały, że poważnemu uszkodzeniu uległo kilka ważnych infrastruktur, w tym elektrownia i zakład odsalania wody.
Atak ten nastąpił w szczególnie napiętym momencie. Od czasu wznowienia działań wojennych nasiliła się wymiana uderzeń, a oświadczenia przywódców obu stron sugerują zaostrzenie się kryzysu.
Według władz Iranu, ten odwet jest bezpośrednią odpowiedzią na amerykańskie bombardowania przeprowadzone na jego terytorium. Rząd Teheranu twierdzi, że nie uważa się już za związany zobowiązaniami podjętymi w memorandum o porozumieniu podpisanym 17 czerwca.
Kilka dni wcześniej bliski współpracownik irańskiego przywódcy ostrzegał, że jeśli amerykańskie działania militarne będą kontynuowane, może rozpocząć się „faza totalnej ofensywy”.
Kuwejt stoi w obliczu poważnych zniszczeń infrastruktury
Konsekwencje tego ataku budzą poważne zaniepokojenie w państwach Zatoki Perskiej. Władze Kuwejtu informują, że strategicznie ważny obiekt naftowy uległ poważnym uszkodzeniom. Kilka elektrowni i zakładów odsalania wody również wstrzymało działalność.
Sytuacja ta ma miejsce w kraju, gdzie temperatury sięgają 47°C. W takich warunkach każda przerwa w dostawie prądu lub wody stanowi poważne zagrożenie dla ludności.
Rząd Kuwejtu stanowczo potępia ataki na infrastrukturę cywilną. Urzędnicy uważają, że ataki te bezpośrednio zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców.
Rada Współpracy Zatoki Perskiej podziela to stanowisko. Organizacja, zrzeszająca kilka monarchii w regionie, potępia czyny, które określa mianem zbrodni wojennych.
Na ulicach Kuwejtu narasta niepokój. Władze już apelują do mieszkańców o ograniczenie zużycia energii elektrycznej w celu ochrony sieci. Wielu obawia się przedłużających się przerw w dostawie prądu, jeśli ataki będą kontynuowane.
Tymczasem bombardowania trwają również w Iranie. W prowincji Hormozgan, według lokalnych władz, kilka zakładów odsalania wody i stacja pomp wody morskiej zostały całkowicie zniszczone.
Wojsko amerykańskie twierdzi, że jego celem były wyłącznie infrastruktura wojskowa, składy broni i obiekty wywiadowcze.
Cieśnina Ormuz znów staje się jednym z głównych punktów zapalnych.
Sytuacja w Cieśninie Ormuz pozostaje również bardzo niepokojąca. Ten strategiczny obszar odgrywa kluczową rolę w światowym handlu ropą naftową. Przed konfliktem przechodziła przez niego prawie jedna piąta światowego eksportu węglowodorów.
Od wznowienia walk ruch morski znacznie spowolnił. Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że przechwyciła kilka statków za pomocą dronów i pocisków.
Według Teheranu, dwa tankowce uderzyły również w miny. Władze USA kwestionują tę wersję.
Ten wzrost napięć ma już konsekwencje gospodarcze. Wiele linii lotniczych zmienia rozkłady lotów. Narodowe linie lotnicze Kuwejtu ogłosiły przełożenie dużej liczby swoich lotów.
Starcia rozprzestrzeniły się już poza granice Iranu. Jordania zgłosiła kilka incydentów. W Bahrajnie zawyły syreny alarmowe, zanim armia ogłosiła przechwycenie kolejnych pocisków. Iran twierdzi, że zaatakował amerykańską bazę wojskową na swoim terytorium.
W wymiarze ludzkim konflikt nadal pochłania wiele ofiar . Irańskie Ministerstwo Zdrowia informuje o co najmniej 50 ofiarach śmiertelnych i ponad 500 rannych od końca czerwca.
W obliczu tej szybko pogarszającej się sytuacji społeczność międzynarodowa coraz głośniej apeluje o powrót do dialogu.
Organizacja Narodów Zjednoczonych potępia ataki na infrastrukturę cywilną i podkreśla, że przedłużanie się konfliktu może wiązać się z dramatycznymi konsekwencjami.
Każdy nowy atak wzmacnia obawy przed wojną regionalną z udziałem kilku państw Zatoki Perskiej. Nadchodzące dni będą decydujące, ponieważ operacje wojskowe będą kontynuowane zarówno na lądzie, jak i na morzu.