Wystarczy chwila nieuwagi, by ogień wymknął się spod kontroli i zamienił spokojną okolicę w pogorzelisko.
Tak właśnie stało się w Sułoszynie w gminie Firlej, gdzie żywioł objął kilka hektarów lasu, pól i zabudowań.
Strażacy walczą o zatrzymanie płomieni, a mieszkańcy z niepokojem obserwują rozwój sytuacji.
Ogień, który zaczął się w opuszczonym domu
Według ustaleń straży pożarnej pożar rozpoczął się w nieużytkowanym budynku na terenie Sułoszyna. Płomienie szybko wymknęły się poza jego granice i rozprzestrzeniły na okoliczne pola oraz pobliski las. W ciągu krótkiego czasu objęły kilka hektarów, zmieniając spokojny krajobraz w scenerię walki z żywiołem.
Rozwiń
Na miejscu od razu pojawiły się jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz liczne Ochotnicze Straże Pożarne z sąsiednich gmin.
Kolejne zastępy wciąż dołączają do działań, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia. Akcja jest utrudniona ze względu na duży obszar oraz sprzyjające warunki pogodowe – słyszymy
Skala i trudności akcji gaśniczej
Zwalczanie ognia w Sułoszynie okazało się wyjątkowo wymagającym zadaniem. Porywisty wiatr i sucha roślinność działały na niekorzyść strażaków, sprawiając, że pożar rozprzestrzeniał się szybciej, niż można było się spodziewać. Każdy kolejny podmuch wiatru mógł oznaczać nowe zagrożenie i konieczność zmiany taktyki działań.
Strażacy działają na wielu frontach jednocześnie: z jednej strony bronią zabudowań mieszkalnych i gospodarczych, z drugiej – starają się ograniczyć powierzchnię objętą ogniem. Intensywna praca służb ma na celu nie tylko ugaszenie ognia, ale także ochronę okolicznych mieszkańców.