W Indonezji, po usłyszeniu krzyków, syn 54-letniej kobiety poszedł jej szukać i znalazł ją martwą, połkniętą przez siedmiometrowego pytona.
Tragedia wydarzyła się, gdy zbierała warzywa w swoim ogrodzie. Oto, co się wydarzyło!
1/10 Niesamowita historia z Indonezji
Są historie, które moglibyśmy uznać za fałszywe lub przesadzone, bo wydają się tak niezwykłe, ale to, co przydarzyło się tej kobiecie, jest jak najbardziej prawdziwe. Wa Siti, 54-letnia mieszkanka wyspy Buton w prowincji Sulawesi, zajmowała się czymś zupełnie zwyczajnym: zbieraniem warzyw w swoim ogrodzie.

2/10 Zbiera warzywa w swoim ogrodzie
Prosty, rutynowy gest, który prawdopodobnie wykonywała niemal codziennie. Jednak w środę, 9 kwietnia, kobieta po pięćdziesiątce nie wróciła do domu, jak donosił „Le Parisien” . Zaniepokojeni jej brakiem powrotu, jej synowie poszli jej szukać, najpierw w ogrodzie warzywnym, a potem w drugim, znajdującym się w pobliżu.

3/10 Porzucony koszyk
Wtedy jedna z nich zauważyła porzucony kosz, ten, którego zazwyczaj używała do zbiorów. Niepokojące przeczucie ogarnęło rodzinę. Szybko dołączyli do nich inni mieszkańcy wioski i przeszukali teren wokół ogrodu. To, co odkryli, było przerażające: ich matka leżała na ziemi, a wokół niej owinięty był ogromny wąż, którego głowa była już uwięziona w paszczy gada.

4/10 7-metrowy pyton
Siedmiometrowy wąż próbował ją połknąć w całości. W obliczu grozy tej sceny mieszkańcy wioski zareagowali błyskawicznie: maczetami zabili zwierzę, odcięli mu głowę i znaleźli martwe ciało nieszczęsnej ofiary. „Sąsiedzi pomogli pogrążonej w żałobie rodzinie zanieść Wa Siti do wioski na pogrzeb ” – powiedział agencji Reuters jeden z jej synów .

5/10 Syn składa zeznania
Saimin, jedno z dzieci ofiary, zwierzył się, że jego matka nie boi się węży. Dorastała w okolicy i dobrze znała tutejszą przyrodę. Jednak ostatnio duże węże stawały się coraz powszechniejsze. „Zawsze się o nią martwiłem, kiedy pracowała na farmie. Widziałem już wcześniej duże węże ” – przyznał, wyraźnie wstrząśnięty.

6/10 Rzadki atak węża, ale nie niespotykany
Choć ten atak pozostaje wyjątkowy, uwydatnia narastający problem w niektórych wiejskich regionach Indonezji: konflikt między ludźmi a naturą na tle gwałtownych zmian środowiskowych. Przypadek Wa Siti, choć tragiczny, nie jest całkowicie odosobniony.

7/10 Pytonów w Indonezji
Indonezja jest jednym z niewielu krajów na świecie, gdzie pytony wciąż żyją swobodnie na terenach wiejskich. Te gady, które mogą osiągać imponujące rozmiary, czasami polują na zwierzęta wielkości kóz… a nawet na ludzi.

8/10 Atak węża: wynik, który ma wyjaśnienie
Wzrost populacji i rozwój gospodarczy prowadzą do gwałtownej urbanizacji. W rezultacie naturalne siedliska pytonów ulegają zniszczeniu, co zachęca je do zbliżania się do terenów rolniczych i mieszkalnych.

9/10 Pytony nie są z natury agresywne
Należy pamiętać, że pytony, choć imponujące i niekiedy śmiertelnie niebezpieczne, z natury nie są agresywne wobec ludzi. Rzadko atakują bez powodu. Jednak kurczenie się ich naturalnych siedlisk, w połączeniu z zanikiem niektórych ich ulubionych ofiar, zmusza je do zapuszczania się dalej i podejmowania ryzyka.

10/10 Dezorganizacja ekosystemu
Eksplozja plantacji oleju palmowego i kauczuku w Indonezji w znacznym stopniu przyczynia się do zaburzenia lokalnego ekosystemu. Tragedii w Wa Siti nie należy postrzegać jedynie jako makabrycznej anegdoty, lecz jako objaw zaburzenia równowagi ekologicznej.
