Padre Pio widział, dlaczego ukochani, którzy zmarli, odwiedzają cię w snach

Pewna kobieta z Bari obudziła się drżąc nad ranem w styczniu 1956 roku.

Przyśniła jej się śmierć matki, która miała miejsce 8 miesięcy wcześniej, ale nie był to sen fragmentaryczny ani symboliczny, jak to zwykle bywa w przypadku snów o żałobie.

Jej matka wydawała się być spokojna i powiedziała coś konkretnego, coś, co bardziej przypominało rozmowę, której nie spodziewała się już nigdy odbyć, niż sen.

Kiedy w końcu udała się do Sanjivani Rotando i opisała to Padre Peio, spodziewała się łagodnego zapewnienia.

Zamiast tego, jak później zeznała na przyjęciu, potraktował tę sprawę poważnie.

Zadawał szczegółowe pytania dotyczące emocjonalnego aspektu snu, tego, co właściwie powiedziała matka i tego, jak czuła się po przebudzeniu.

Potem powiedział jej coś, co zmieniło wszystko.

Nie każdy sen o zmarłych jest taki sam – powiedział – i nie każdy z nich jest tylko snem.

zwięzły

Temat ten leży na styku teologii katolickiej, psychologii człowieka i mądrości duszpasterskiej.

Większość księży unika tego właśnie dlatego, że łatwo popełnić błąd w którąkolwiek stronę.

Padre Peio nie unikał tego.

Podchodził do tego z taką samą bezpośredniością, z jaką podchodził do wszystkiego innego.

Kościół nigdy nie nauczał, że wszystkie sny o zmarłych bliskich są nadprzyrodzonymi objawieniami.

Ludzie śnią o osobach, które kochają.

Żal wywołuje żywe, intensywne emocjonalnie sny, które mogą wydawać się niezwykle realne.

Wszystko to jest normalne i oczekiwane, jednak Kościół nigdy nie nauczał, że prawdziwa komunikacja między żywymi i umarłymi jest niemożliwa.

Doktryna o obcowaniu świętych wyrażona w Wyznaniu Apostolskim wyraźnie potwierdza żywą więź między Kościołem na ziemi, Kościołem w czyśćcu i Kościołem w niebie.

Zmarli po prostu nie odeszli.

A zgodnie z Bożą opatrznością, prawdziwy kontakt między nimi a żywymi jest teologicznie możliwy, choć nie jest gwarantowany w żadnym konkretnym przypadku.

Padre Pio żył tą doktryną z niezwykłą intensywnością.

Ojciec Allesio Paree udokumentował liczne relacje, w których Padre Peio opisywał interakcje z duszami czyśćcowymi jako spokojne i celowe, a nie dramatyczne.

Traktował zmarłych w sposób, w jaki większość ludzi traktuje żywych, jako realne istoty zdolne do nawiązania prawdziwej relacji.

Dlatego pytanie, czy zmarli bliscy mogą odwiedzać żywych w snach, nie było mu obce.

Było to po prostu pytanie duszpasterskie wymagające starannego rozeznania.

To, co zaoferował kobiecie z Bari, było właśnie tym: ramą, która umożliwiła jej uczciwą analizę doświadczenia, bez odrzucania go jako zwykłej psychologii lub bezkrytycznego przyjmowania każdego wyrazistego snu jako nadprzyrodzonego przesłania.

Pierwszą rzeczą, na którą zwrócił jej uwagę, był stan emocjonalny po przebudzeniu.

Zgodnie z jego udokumentowaną nauką, prawdziwe spotkania z duszami zawsze wywoływały jeden konkretny wewnętrzny efekt.

głęboki, trwały spokój, który trwał aż do godzin czuwania i nie rozpłynął się wraz z logiką światła dziennego.

Św. Ignacy z Lyoli dostrzegł coś podobnego w swoich regułach rozeznawania duchów.

Prawdziwe działanie Boga charakteryzuje się tym, że przynosi trwały pokój i ukierunkowanie ku dobru.

Ruchy z innych źródeł często powodują zamieszanie lub spokój, który szybko znika po uczciwej analizie.

Kobieta z Bari obudziła się z dokładnie takim objawem, jaki opisywał Padre Peio.

Jej matka wydawała się spokojna.

Wiadomość była konkretna i możliwa do podjęcia, odnosiła się do nierozwiązanego problemu w rodzinie, a spokój, który czuła, pogłębiał się z dnia na dzień, zamiast zanikać.

Padre Peio powiedział jej, aby potraktowała to doświadczenie poważnie i nie budowała wokół niego żadnej teologii.

Jeśli informacja wskazywała na rzeczywiste dobro, podejmij działanie zgodnie z nią.

módl się za jej matkę i wierz, że Bóg, który rządzi wszystkim, także granicami między życiem a śmiercią, nie bez powodu dopuścił do tego spotkania.

Jednak Padre Peio był równie stanowczy co do tego, czym te doświadczenia nie były.

A ten drugi wymiar jego nauczania jest równie ważny.

Wyraził się jasno, że żywi nigdy nie powinni kontaktować się ze zmarłymi.

Nie jest to wyłącznie jego osobista opinia.

Księga Powtórzonego Prawa 18:11 wyraźnie zabrania zasięgania rad u zmarłych, a zasada ta powtarza się w całym Piśmie Świętym.

Rozróżnienie, które utrzymywał, było precyzyjne.

Istnieje ogromna różnica między duszą, która za przyzwoleniem Boga decyduje się na zakomunikowanie czegoś żywej osobie, a żywą osobą próbującą zainicjować lub kontrolować ten kontakt za pomocą praktyk spirytystycznych lub mediów.

Pierwszą jest inicjatywa Boga, działająca poprzez wspólnotę świętych.

Drugim jest próba obejścia przez człowieka Bożej granicy między życiem i śmiercią.

Ojciec Carmelo Durante zanotował, że Padre Peio był szczególnie stanowczy w stosunku do osób, które po stracie bliskiej osoby zwróciły się ku duchowości.

W pełni rozumiał żal, który stał za tymi wyborami.

Nie ulega jednak wątpliwości, że nawiązywanie kontaktu tymi kanałami jest duchowo niebezpieczne, bez względu na stojącą za nim szczerość.

Zidentyfikował również drugą kategorię snów, która wymagała innej uwagi.

Sny nie przynoszą spokoju, lecz poczucie pilności, niepokoju lub potrzeby czegoś konkretnego.

Sny, w których zmarli ukazali się jako osoby cierpiące lub proszące żyjących o coś.

Padre Peio nauczał, że te przekazy, jeśli noszą właściwe wewnętrzne znamiona, mogą czasami stanowić autentyczne wiadomości od dusz w czyśćcu.

A odpowiedzią nie była analiza teologiczna.

To była modlitwa.

Odprawianie mszy, odmawianie różańca w intencji innych osób, ofiarowywanie wszystkiego, co dana osoba poczuła się skłonna dać w ich imieniu.

Maria Simmer, austriacka świecka kobieta, która od 1940 r. aż do swojej śmierci w 2004 r. regularnie odwiedzała dusze czyśćcowe, opisała niemal identyczne ramy wydarzeń w ciągu pięciu dekad udokumentowanych wywiadów.

Dusze w czyśćcu komunikują się nie po to, by straszyć, lecz by prosić.

Ich występom prawie zawsze towarzyszyło jakieś konkretne pytanie.

Módlcie się za mnie.

Odpraw mszę.

wybaczyć coś, co pozostało nierozwiązane między nami.

A jej emocje, jak konsekwentnie powtarzała, nigdy nie były przerażeniem.

To była pilna potrzeba, której towarzyszył fundamentalny spokój.

Pokój duszy, która wie, że jest zbawiony i po prostu czeka.

Te ramy, spójne między naukami Padre Pio i doświadczeniami opisanymi przez Marię Simmer, oferują coś naprawdę pożytecznego.

Nie ma gwarancji, że każdy realistyczny sen o zmarłej bliskiej osobie ma charakter nadprzyrodzony, ale na pewno warto przyjrzeć się pewnym oznakom.

Czy to doświadczenie pozostawia spokój, czy wzburzenie? Czy wskazuje na modlitwę, pojednanie, czy autentyczne dobro? Czy niesie ze sobą konkretną i praktyczną jakość, a nie mglistą symbolikę zwykłej żałoby? Czy naprawdę odczuwa się je jako coś otrzymanego, a nie jako coś, co wytworzył własny, pogrążony w żałobie umysł? Kobieta z Barry podążyła za radą Padre Peio.

Modliła się za swoją matkę, odprawiała msze i zajęła się nierozwiązaną sprawą rodzinną, o której wspomniała matka.

Nigdy więcej nie miał snu o takiej jakości.

Niezależnie od tego, czy oznaczało to, że komunikacja osiągnęła swój cel, czy też po prostu, że odpowiedziała na sen o żałobie z godnością, ostatecznie doszła do wniosku, że nie potrzebuje pewności.

Wiedziała, że ​​wszystko, co zalecał Padre Peio, przynosiło wyłącznie dobre rezultaty i że to, co jej powiedział, samo w sobie było pewnego rodzaju potwierdzeniem tego.

Prawdziwe spotkania po Bożej stronie granicy zawsze wskazywały na dobro.

Coraz gorliwsza modlitwa przybliżała ludzi do Boga, a nie oddalała ich od Niego.

Jeśli przeżyłeś coś podobnego i nie wiedziałeś, co o tym myśleć, podejście Padre Pio podpowiada, jak podejść do tego zagadnienia w sposób, który nie jest ani lekceważący, ani łatwowierny.

Traktuje doświadczenie poważnie, jednocześnie zachowując uczciwość rozeznania i stawia Boga, a nie samo doświadczenie, w centrum wszelkich znaczeń, jakie z niego wyciągasz.

Jeśli dało ci to coś, czego możesz się trzymać, polubienie pomoże odnaleźć to innym osobom, które zmagają się z tymi samymi cichymi pytaniami.

Jeśli jeszcze nie zapisałeś się na newsletter, to jest dobry moment, ponieważ znajdziesz tu o wiele więcej udokumentowanych spostrzeżeń z posługi Padre Pio.

Jeśli te filmy stały się znaczące i chcesz wesprzeć pracę, która za nimi stoi, członkostwo w kanale jest dostępne, ale całkowicie opcjonalne.

Ale niezależnie od tego, czy dołączysz, czy po prostu będziesz oglądać, jesteś mile widziany.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *