Mam 87 lat. Jeśli nie możesz mieszkać sam, zanim udasz się do domu opieki, rozważ następujące alternatywy.

Mam 87 lat i to, czym się podzielę, może pomóc wielu starszym osobom uniknąć jednego z najboleśniejszych błędów, jakie popełniają, gdy zaczynają potrzebować pomocy.

To błąd, który wydaje się uzasadniony, a nawet nieunikniony, ale często popełniamy go, nie zdając sobie sprawy, że istnieją inne możliwości.

Mam na imię José. Sześć miesięcy temu znalazłem się w trudnej sytuacji: nie mogłem już bezpiecznie żyć sam.

Zapomniałem wziąć leków, zostawiłem włączoną kuchenkę, a raz nawet wyszedłem po chleb… tylko po to, by zapomnieć, jak wrócić do domu.

Moja córka była bardzo zmartwiona. Chciała przenieść mnie do domu opieki. Już wcześniej rozeznała się w opcjach, odwiedziła placówki i załatwiła formalności. Prawie się zgodziłam, bo wierzyłam, że nie ma alternatywy.

Ale się myliłem.

Odkryłam inny sposób, aby pozostać w swoim domu, zachowując jednocześnie godność, pozostając w kontakcie z otoczeniem i czując się użyteczna.

Prawdziwym problemem nie było mieszkanie w domu.

To było życie w samotności.

Pewnej nocy, leżąc bezsennie, uświadomiłem sobie coś prostego:

Nie musiałem trafiać do żadnej instytucji.

Potrzebowałem wsparcia.

Wsparcie nie zawsze musi pochodzić z drogich placówek. Czasami pochodzi od prawdziwych ludzi – sąsiadów, przyjaciół i lokalnej społeczności.

Wtedy wpadłem na pomysł: stworzyć sieć wzajemnego wsparcia.

Nie dobroczynność.
Nie zależność.

Ale wymiana.

Jak zbudowałem swój system wsparcia

Następnego dnia rozmawiałem z moją sąsiadką Laurą, młodą matką pracującą w domu.

Złożyłem jej prostą propozycję:

Potrzebowałam kogoś, kto by mi przypominał o wzięciu leków każdego ranka.
Ona potrzebowała okazjonalnej pomocy przy opiece nad dziećmi podczas spotkań.

Więc pomagaliśmy sobie nawzajem.

Teraz każdego ranka wpada na kilka minut, przynosi mi kawę i sprawdza, czy zażyłam leki.

W zamian dwa razy w tygodniu odbieram jej dzieci ze szkoły, daję im przekąskę i zostaję z nimi, dopóki nie skończy pracy.

Rozszerzanie kręgu

Potem rozmawiałem z Pablem, innym sąsiadem, który wraca do domu późno.

Poprosiłam go, żeby zaglądał do mnie każdego wieczoru, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku.

W zamian otrzymuję jego paczki w ciągu dnia.

Następnie nawiązałam współpracę z Antonią, wdową w moim wieku. Sprzątanie stało się dla nas obojga trudne, więc zatrudniłyśmy sprzątaczkę i podzieliłyśmy się kosztami.

Stopniowo dołączały kolejne osoby:

Właściciel pobliskiego baru, który zauważa, jeśli nie pojawiam się rano.
Farmaceuta, który przypomina mi o konieczności odnowienia recepty.
Sprzedawca warzyw, który raz w tygodniu dostarcza ciężkie zakupy.
Wynik zmienił wszystko.

Minęło sześć miesięcy.

Nigdy więcej nie zapomniałam o lekach.
Mój dom był czysty i uporządkowany.
Każdej nocy ktoś dbał o moje bezpieczeństwo.

A co ważniejsze, znów miałem cel.

Rozmawiałem, miałem obowiązki i spotykałem ludzi, którzy na mnie liczyli.

Nie czułam się już ciężarem.

Poczułem, że tu pasuję.

Nie chodziło tylko o oszczędzanie pieniędzy

Tak, wydaję o wiele mniej niż wydałabym w domu opieki.

Ale to nie jest najlepsza część.

Najlepsze jest to, że mogę mieszkać w swoim własnym domu.

Śpię we własnym łóżku.
Otoczona moimi wspomnieniami, moimi zdjęciami, moim życiem.

I nadal czuć się użytecznym.

Ponieważ poczucie bycia użytecznym utrzymuje człowieka przy życiu znacznie bardziej niż wygoda.

Jak możesz to zrobić?

Jeśli Ty lub ktoś bliski jest w podobnej sytuacji, spróbuj tego:

Bądź szczery w kwestii tego, czego nie możesz już zrobić sam

Leki, sprzątanie, zakupy, bezpieczeństwo, transport, gotowanie, papierkowa robota.

Wypisz, co nadal możesz zaoferować

Słuchanie, gotowanie, opieka nad dziećmi, podlewanie roślin, odbieranie paczek, towarzystwo, naprawy, nauczanie.

Rozejrzyj się dookoła

Sąsiedzi, właściciele lokalnych sklepów, przyjaciele – pomoc często jest bliżej, niż myślisz.

Zaproponuj uczciwe wymiany

Nie proś o ratunek – zaoferuj wzajemne wsparcie.

Zachowaj porządek

Użyj planera lub kalendarza, aby wszystko było jasne.

Komunikuj się otwarcie

Jeśli coś nie działa, powiedz o tym. Jeśli potrzebujesz więcej pomocy, zapytaj.

Kiedy dom opieki może być konieczny

Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których profesjonalna opieka jest niezbędna — na przykład w przypadku poważnych potrzeb medycznych, utraty pamięci lub dużego zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Nie chodzi o odrzucenie tej opcji.

Chodzi o to, żeby zdać sobie sprawę, że nie jest to jedyne takie zjawisko.

Prawdziwa różnica

W ośrodku opiekuńczym możesz stać się po prostu kolejnym pacjentem.

We wspólnocie pozostajesz osobą.

Ktoś, kto ma potrzeby, ale także wartości, relacje i cel.

I to zmienia wszystko.

Starzenie się nie musi oznaczać rezygnacji z domu ani niezależności. Dzięki kreatywności, organizacji i wzajemnemu wsparciu często możliwe jest życie bezpieczne i godne.

Zanim pomyślisz, że nie masz innego wyboru, pamiętaj:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *