Oburzenie, że administracja Trumpa przestała uważać popularny dyplom ukończenia studiów wyższych za „profesjonalny”

Społeczeństwo oburzyło się po tym, jak Departament Edukacji orzekł, że popularny kierunek studiów wyższych nie będzie klasyfikowany jako „stopień zawodowy”.

Zgodnie z ustawą prezydenta Donalda Trumpa „One Big Beautiful Bill Act”, studenci kierunków uznawanych za „dyplomy zawodowe” mogą ubiegać się o federalne pożyczki studenckie do 200 000 dolarów.

Limit dla wszystkich pozostałych kierunków studiów wynosi 100 000 dolarów.

Jednym z obszarów wyraźnie wykluczonych z listy kierunków zawodowych jest pielęgniarstwo — decyzja, która według organizacji zajmujących się opieką zdrowotną może poważnie zaszkodzić zarówno kadrze pracowniczej, jak i jakości opieki nad pacjentami.

W całych Stanach Zjednoczonych ponad 260 000 studentów studiuje obecnie na kierunku pielęgniarstwo (Bachelor of Science), a kolejne 42 000 na studiach Associate Degree in Nursing. Wiele osób obawia się, że nowe przepisy zniechęcą przyszłych studentów, pogłębiając tym samym niedobór pielęgniarek w całym kraju.

„Pielęgniarki stanowią kręgosłup amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej” – powiedziała dr Jennifer Mensik Kennedy, prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Pielęgniarek, w rozmowie z NewsNation.
„Brakuje nam już dziesiątek tysięcy pielęgniarek i pielęgniarzy z zaawansowaną praktyką. To uniemożliwi ludziom podjęcie edukacji pielęgniarskiej, w tym tym, którzy kształcą kolejne pokolenie”.

Amerykańskie Stowarzyszenie Szkół Pielęgniarskich również skrytykowało tę decyzję, pisząc w oświadczeniu:

„Pominięcie pielęgniarstwa w kategorii stopni zawodowych podważa dekady postępu w dążeniu do równości wśród zawodów medycznych i jest sprzeczne z definicją Departamentu, zgodnie z którą programy zawodowe prowadzą do uzyskania licencji i praktycznej praktyki.
Jeśli ta propozycja zostanie sfinalizowana, będzie miała katastrofalne skutki dla i tak już obciążonej kadry pielęgniarskiej”.

Nadal nie jest jasne, czy pielęgniarstwo było kiedykolwiek formalnie uznawane za stopień zawodowy, ale fakt, że ta definicja ma obecnie bezpośredni wpływ na limity pożyczek, sprawia, że ​​decyzja ta ma istotne implikacje.

Ellen Keast, rzeczniczka prasowa Departamentu Edukacji ds. szkolnictwa wyższego, broniła tej decyzji, mówiąc dla Newsweeka:

„Departament od dziesięcioleci stosuje tę samą definicję „tytułu zawodowego”, a obecne sformułowanie jest z nią zgodne. Komisja – w skład której weszły instytucje szkolnictwa wyższego – zgodziła się z przedstawioną przez nas definicją.
Nie dziwi nas, że niektóre instytucje narzekają na przepisy, które nigdy nie istniały, tylko dlatego, że ich możliwość pobierania od podatników nieograniczonego czesnego dobiegła końca”.

Według Departamentu, dziedziny, które kwalifikują się do uzyskania stopnia zawodowego, to m.in.: medycyna, farmacja, prawo, stomatologia, medycyna osteopatyczna, weterynaria, optometria, podiatria, opieka chiropraktyczna, teologia i psychologia kliniczna.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *